
Mam na imię Karolina. Fotografuję od 2005 roku. Dokumentuję, słucham, patrzę. Portret, reportaż, fotografia dokumentalna — wszystkie są dla mnie sposobem bycia blisko życia. Blisko człowieka. Blisko prawdy.
Nie interesują mnie pozy. Szukam tego, co ciche, ale pełne znaczenia. Tego, co dzieje się pomiędzy gestami. W spojrzeniu, które mówi więcej niż słowa. W zmarszczce, która zna historię. W chwili, która nie wróci, ale zostawi po sobie ślad.
Wierzę, że fotografia to nie tylko zatrzymywanie czasu, ale uważność — sposób widzenia. Sztuka obecności. Takiej, która nie przeszkadza, ale towarzyszy. Wrażliwość pomaga mi dostrzegać to, co subtelne. Światło. Ciszę. Prawdę.
Cenię ludzi. Ich opowieści. Ich niepewność i siłę. Każde spotkanie to dla mnie wymiana — czasem zdania, czasem spojrzenia, czasem tylko chwili. Ale właśnie te chwile mają w sobie coś, co warto zatrzymać. I to właśnie robię. Fotografuję.
Lubię ciszę. Lubię rzeczy proste. Chwilę bez pośpiechu, rozmowę bez przymusu. Natura daje mi przestrzeń do oddechu. Las, wiatr, światło przesączające się przez liście — tam przypominam sobie, że nie trzeba niczego udowadniać. Wystarczy być.
Medytuję. Ruszam się dla zdrowia i żeby poczuć ciało. Chodzę na długie spacery z moim psem, Rojo (Rocho) najwierniejszym towarzyszem kontemplacji mistrz prostego bycia. Patrzy uważnie. Czasem więcej niż ja.
Wciąż się uczę. Nie techniki — choć to też. Uczę się widzieć. Widzieć głębiej. Widzieć prawdziwiej.